piątek, 31 lipca 2009

O Sławie

Jakiś czas temu na Motywie drogi dyskutowano o tym jaki debiut jest lepszy dla komiksiarza.
Z ISBN'em czy bez w zinie, czy u Timofa, u Timofa czy w KG, w zeszycie czy w twardo-stolcowej okładce.

W sumie to mi to lata.
Ciekawszym pytaniem jest - Kiedy komiksiarz staje się sławny?
Kiedy zapraszają go do Łodzi i nie każą płacić za wstęp?
Kiedy zapraszają go do Łodzi i zwracają za pociąąąąąk?
Kiedy zapraszają go do Łodzi i fundują hotel, dziwki i majonez?

Czy wtedy kiedy może sikać do tego samego tojtoja co Żan Żiro?
Teraz już mam odpowiedź na to pytanie.

Jest 10:50 jadę tramwajem do pracy, czytam coś, słucham czegoś i już już mam wysiadać tuż za Wisłą, na Podgórzu gdy spojrzałem w górę:

Sławnym komiksiarz jest wtedy gry o jego urodzinach dowiaduje się lwia część milionowego miasta....
Fak mi!
Wszystkiego dobrego dla Śledzia