środa, 5 marca 2008

Miażdży cyce- Nightly News

Nie pisałem.

Bo czytam.

A nie potrafię obu tych czynności wykonywać symultanicznie.

Do tego oglądam.

I co pięć minut wyskakuje z fotela/łóżka/wanny z okrzykiem:

O ja jebe!

Bo:

Świat jest pełen rzeczy świetnych.

Świetnie.

Ale pośród tych rzeczy świetnych, są takie które są mniej świetne.

Ale coś w nich jest.

Coś, co z jakiegoś powodu…

Wbrew wszystkiemu…

Miażdży cyce.

I o takim czymś, z takim czymś w środku będzie dzisiaj.

Rys historyczny:

W 1996 odbyła się olimpiada, nie wiedzieć czemu w Atlancie. Podczas olimpiady radość z walki fair play, parady z flagą, hymnu, złotych krążków i obrzydliwej maskotki zakłóciły, nie popisy dietetyków wciskających w sportowców kilogramy sterydów, ale ataki bombowe. Zginęła jedna osoba, a 111 zostało rannych. Zginęło by wielu więcej, gdyby nie ochroniarz, który w porę bombę zauważył i zawiadomił policje. Tym ochraniarzem był Richard Jewell.

I zgadnijcie co?

Jewell stał się bohaterem?

Tak, na jeden dzień. Bo już dwa dni później po zamachu, media okrzyknęły go nowym una-bomberem, zbrodniarzem, faszystą i zabójcą matki Teresy.

Poważnie.

Tyle historii teraz komiks:

The Nightly News, Jonathana Hickmana to mini seria opowiadająca o tym co by było, gdyby media zachowały się podobnie wobec kogoś, kto w takiej sytuacji nie wytaczałby procesów, ale krzyknąłby : I'm mad as hell and I'm not going to take this anymore!

I zrobił to co musiał.

A tym czymś jest radykalna zmiana, ofiary w kata, zastraszonego w budzącego grozę. Tak, zemstę mam na myśli, ale zemstę nie na papierze na którym wydrukowana jest gazeta, czy na sygnale telewizyjnym, to zemsta bardzo konkretna, na tych którzy składają słowa w zdania, komentują, oskarżają, wydają wyroki. Na dziennikarzach.

Ten komiks ma genialne otwarcie, oto Nowy York i demonstracja alterglobalistów czy innych aktywistów i trójka snajperów strzelających do tłumu, po to tylko by na miejscu zjawił się ich prawdziwy cel – reporterzy.

I dalej jest już sztampowo, ktoś się mści, ktoś wygrywa, ktoś przegrywa, a za tym wszystkim stoi prawdziwe zło, które rządzi światem. Nic odkrywczego, nic specjalnego.

Co zatem miażdży cyce?

Nie są to, mimo całej mojej sympatii, świetne filmowo - cyniarskie teksty, takie jak „Luke I’m your father-vader” do powiedzenia, których trzeba mieć naprawdę jaja z brązu.

Ot chociażby mój ulubiony: „Strzelając do aktywisty nie celuj w głowę, zawsze mierz prosto w serce”.

To nie to.

Ale po kolei.

Po pierwsze grafika. Każdy fan pleców konia, ciuchci i kobiety będzie zadowolony. Bo Jonathan Hickman zadbał o realizm, ale okrasił go fenomenalnym designem, takim w którym widać że nie służy popisowi, a tylko i wyłącznie czytelnikowi.

Po drugie, Hickman zrobił coś, co przeczy wszystkiemu temu co, kiedyś o komiksie przeczytałem a teraz sprzedaje jako swoje. Zawsze wyznacznikiem tego jak odbieram dany komiks (i nie tylko) jest stopień w jakim autor wprowadza mnie w historie, na ile obrazki i tekst stają się dla mnie przeźroczyste i pozwalają mi wejść w ten wykreowany świat.

Otóż autor Nightly news zrobił coś na przekór, opowiedział historię prostą bo prostą ale przyjemną rozrywkę, którą poprzecinał własnymi komentarzami rozbijającymi całkowicie iluzję realności tego świata. Co jakiś czas czytając natykamy się na komentarz mniej więcej w tym stylu: Jeżeli interesuje cię co zdarzyło się dalej i jesteś fanem czystej rozrywki: czytaj dalej, jeżeli chciałbyś dowiedzieć się czegoś spójrz niżej.

A w tym „niżej” obszerna „faktografia”. Informacje na temat mediów, „rzetelności” dziennikarskiej min czarna lista dziennikarzy manipulujących faktami, informacje na temat ofiar mediów, skład międzynarodowego funduszu walutowego, jednym słowem podstawowe fakty na temat globalizacji i manipulacji.

Taki zestaw faktów, ale nie jest to lewacki alterglobalizm, na który skusi się rzesza siedemnastolatków i Jacek Żakowski. To po prostu fakty.

Np. jeszcze dziesieć lat temu na świecie działało 60 koncernów medialnych o globalnym znaczeniu, dziś jest ich mniej niż dziesięć, za rok będzie mniej niż pięć…

Niepokojące.