piątek, 15 lutego 2008

Czego nie powiedzą ci w telewizji

Dzisiaj będzie krótko, bo mówię krótko i myślę krótko

Jak Wajda.

Tyle, że on myśli po polsku.

I wcale nie krótko.

I ciamka.


W każdym razie:

Czytam.

I przeczytałem nowości Timofa, co prawda w pedefach a nie na papierze co z deka męczy ale przeczytałem.

Szanowny
Scenariusz: Bartosz Sztybor
Rysunek: Wojciech Stefaniec
Wydawnictwo: Timof i cisi wspólnicy

Szanowny – Nie wiem co myśleć bo po pierwsze graficznie to, to Bizancjum jest, rozbuchane, malarskie, kolorowe. Ja tak nie lubię, im prościej tym trudniej, im trudniej tym ciekawiej, im ciekawiej tym… Fabularnie to hmm i tu jest problem, to nie jest takie zerojedynkowe: kupa nie kupa, bo nie, nie podoba mi się ale kupą bym tego nie nazwał. Ja mam specyficzny stosunek do Sztybora, nigdy z nim piwa nie piłem, rozmawiałem kilka razy, ale mam wrażenie że w tym człowieku siedzi duży potencjał i mam szczerą nadzieję że się nie mylę.

A sam autor zagadnięty o Szanownego odpisał tak:

Sztyborrrro: No "Szanowny" nie jest łatwym komiksem, mam tego świadomość i dlatego mam też świadomość tego, że Piotr Kraśko nie powie o nim w Super Expressie.


Zostawiając powidok wibrującej czerni

Scenariusz: Daniel Chmielewski
Rysunek: Daniel Chmielewski
Wydawnictwo: Timof i cisi wspólnicy

Zostawiając powidok wibrującej czerni. Czyli najbardziej nieoczekiwany debiut roku. I jest dobrze. Jak na debiut. Ogólnie czytało mi się to przyjemnie. Daniel Chmielewski to młody człowiek czym wiele rzeczy sobie tłumacze, min. skoki od refleksji przez dowcip do lekkiej treściowej pretensjonalności i czasami dziecinady utkanej w klimat jakiejś tam artystycznej akcji. Ale! Brzmi to tak jakbym miał w rękach skrzywdzone komiksem dzieci B. Kurca, a to wręcz przeciwnie jest. Bo, i tu uwaga Daniel CH. człowiek młody, może nie wiedzieć, nie poczuć, nie dostrzec, wydawca powinien jako redaktor, selekcji lekkiej dokonać. Są w tym albumiku komiksy, które najzwyczajniej w świecie odstają jakością. Wydawca powinien wychwycić, wypieprzyć, kazać zrobić nowe, albo i nie, bo to co słabe osłabia ten debiut… Mimo tych kilku mielizn i cienia jakiejś takiej naiwności komiksy Chmielewskiego czyta się przyjemnie. Co jeszcze? Autor widać rysując myśli, co nie jest wcale takie powszechne. Konkluzja jest taka, że kupie sobie papierową wersje….

Tyle czytania

Obudziłem ze snu zimowego demony poltera wg Goi, nie polecając dwóch komiksów w tym jednego którego nie przeczytałem (jestem w połowie od dwóch tygodni) bo tak mnie nuuuuudzi. W pyteczkę. Będzie więcej.