wtorek, 18 grudnia 2007

Puszka pełna robaków

Can of worms

Scenariusz i rysunki: Catherine Doherty


"Can of worms" Catherine Doherty to taki mini komiks, na który trafia się przypadkiem, przypadkiem kupuje i zakochuje się w nim od pierwszego przeczytania.

Niezwykłość tej historii wynika z dziwacznego połączenia formy i tematu. Mamy tutaj opowieść, której bohaterka, od momentu w którym dowiaduje się że została adoptowana, rozpoczyna poszukiwania swojej biologicznej matki. Niczego nie oczekując niczego nie chcąc poza jednym- poznaniem jej i chwilą rozmowy. Fabuła już wyeksploatowana, w dziesiątkach telewizyjnych filmideł, cukierkowo wzruszających. Komiks Doherty wygrywa w porównaniu z podobnymi historiami sposobem w jaki opowiada. Jej obrazkowa historia w której motywem przewodnim jest chęć spotkania i prostej rozmowy, pozbawiona jest dialogu!

To komiks niemal niemy, niemal bo o tym kim jest bohaterka i kogo szuka dowiadujemy się z fragmentów listów, które wysyła do swoich potencjalnych matek, czy też urywki aktów stanu cywilnego mówiących o adopcji. W efekcie autorka osiąga coś co zdawać by się mogło jest niemożliwe: opowiada bez słów historie o potrzebie rozmowy, mało tego w kulminacyjnym momencie komiksu do spotkania między córką i matką dochodzi, do rozmowy także, ale my czytelnicy nie bierzemy w niej udziału, przyglądamy jej się z boku. Dzięki temu Doherty tworzy bardzo intymną atmosferę, przy czym cały komiks kipi emocjami. Nie jest to epicka opowieść, raczej delikatne, ciepłe bardzo osobiste wyznanie.