wtorek, 18 grudnia 2007

Dużo czytam mózg trenuje

Misery Loves Comedy

Zebrane w jeden album komiksy Ivana Brunettiego – „Schizo”

No i właśnie. Schizo. Po raz pierwszy czytałem album w którym zamiast wstępu znanego twórcy, krytyka czy wydawcy mianem wstępu występuje opinia terapeuty autora.

Ivan jest świrem. Kompletnym. Jego komiksy to żale frustrata do świata na tematy wszelkie, czasami ryki i zawodzenia popaprańca, który nienawidzi świata nie akceptuje siebie generalnie cierpi na chroniczną depresję. Przy okazji mówi, mówi i mówi.

I to jest problem, bo jego komiksy to ciągi monologów… różnej wartości. Niestety ze strony na stronę czyta się to gorzej i gorzej. Bo o ile pierwsze historie w albumie są świeże, zabawne i interesujące, o tyle im dalej w las tym gorzej. Wywody Brunettiego w pewnym momencie stają się męczącym pierdoleniem o tym samym. Poza tym autor przegina w stosunku tekstu do rysunku. Całe strony zapisane drobnym maczkiem które ilustruje paskudna gęba autora. Takie sobie. Ten album ma jednak coś, co sprawia że warto go kupić, przeczytać i postawić na półce. To cartoony Brunettiego. Absolutnie fenomenalne. Ten gość łamie wszelkie tabu, robi rzeczy tak ostre i przy tym tak cholernie śmieszne, że po chwili oburzenia czy zniesmaczenia zaczynamy dziko rechotać. Brutalne, kąśliwe, obrazoburcze, pełne seksualnych podtekstów, cartoony tym różnią się od komiksów „terapeutycznych” z tego albumu, że nie można im zarzucić jednostajności i nudy. Nie tylko pod względem humoru, ale przede wszystkim konwencji rysunkowej. Absolutnie fenomenalne!!!

Podobno ktoś przymierza się do wydania części materiału z Misery Loves Comedy w Polsce- trzymam kciuki, społeczne grupy protestu, moherowe berety i publiczne palenie komiksu zapewnione, ot chociażby za żarty z Jezusa zbawcy masturbującego się stygmatami.

No co?

Mówiłem że Brunetti jest ostry.

Druga sprawa

„Van Helsing nights off”

Mykupyku pisał o „Lone Racer” – komiks ten zresztą trafił do górnej półki, a ktoś go w Polsce zaczyna wydawać zatem warto o kolejnym jego albumie wspomnieć. „Van Helsing” to zbiorek krótkich humorystycznych komiksów ze znanymi hordowymi postaciami, takimi jak Mumia, Wilkołak czy sam tytułowy Van Helsing. Śmieszne subtelne, delikatne i miłe dla oka porządny albumik, który na promocji w Top Shelfie można nabyć już od 2$. Polecam

A poza tym poytong kontest

Powiem tak, że czuje się tak:

Covert Front Episode I rozbił bank – jednego miliona graczy w tydzień.
Ponmad 1500 komentarzy i do tego jeden polski hatemail:
"gra w pyte. Jesteś buc" podpisano art 123@op.pl
całe tysiać pincet nie robi na mnie takiego wrażenia jak ten jeden mail
W produkcji kolejne gry.
I do tego w bardzo komiksowej obsadzie.
Twórców mam na mysli.