wtorek, 18 grudnia 2007

rajders of de storm

Burza była.

W czwartek.

Wieczorem.

Burza taka, że z Agą i kotem leżeliśmy w ciemnym pokoju gapiąc się w okno.

A za oknem ktoś dawał nam do myślenia.

Dawał tak, że człowiek miał ochotę na przekór, stanąć w oknie zapalić papierosa i czekać na piorunowe pierdolnięcie.

Grzmiało, zacinało piorunowało, kota straszyło.

Niebo było stalowe.

Mieszkamy na stalowym.

Nie wiem jak to rozumieć.

Taki wieczór kiedy człowiek człowiekowi bliższy się zdaje.

Taki romantic moment.

Taki czas w którym najlepiej spytać…

A: Wyczyściłeś Kotu kuwetę?

K: Nie, zaraz…

A: Kiedy ostatni raz ją czyściłeś?

K: W niedziele.

A: A mamy czwartek…

K: No, dwa dni do niedzieli…

Nie pisałbym o tym gdyby nie to, że czyszcząc kuwetę znalazłem komiksy(nie, nie w kuwecie).

Conversation # 1 i 2

Scenariusz i grafika: James Kochalka, Craig Thompson, Jeffrey Brown
Wydanie: USA, Top Shelf Productions,
Cena: $ 4.95, stron:48, softcover,

No i właśnie. Kwintesencja mini komiksu, mały format, mała objętość. To „komiksowa” rozmowa dwóch twórców. Pierwszy mini albumik to pojedynek na słowa i rysunki Kochalki i Thopmsona. Obaj autorzy rozmawiają o tym czym komiks jest dla nich, czym jest sztuka, kim w tym związku są oni – komiksowi twórcy, kim dla nich jest czytelnik. Spodziewałem się wiele po konfrontacji tych panów. I co? Na Kochalce się nie zawiodłem. Ten człowiek po raz kolejny udowadnia, że to co robi nie jest zabawą, mimo zabawnej parodystycznej formy którą wykorzystuje. Kochalka na tych 48 stronach udowadnia jak świadomym artystą (sic!) jest. Jasne, robi komiksy o świniach w kosmosie, o wielkim żabim wzwodzie to forma wybrana świadomie, żadne tam pierdy. Tymczasem Thompson rozczarowuje. Rozczarowuje jako komiksiarz, rozczarowuje jako artysta. To, co w „Conversation” prezentuje to obraz zagubionego nastolatka, który nie wie dlaczego robi to co robi, nawet się nad tym nie zastanawia. Jego komiksowa twórczość jest bezrefleksyjna, jedyne o czym myśli mówi itd. to żal. Bardzo konkretny. Żal młodego człowieka, który głodny sławy i uznania dla swojej sztuki, kiedy osiąga i sławę i uznanie ma żal, że to sława i chwała…. komiksowa. Nie wiem jak jakikolwiek twórca może tworzyć, pracować w ramach medium, którego się wstydzi…

Cóż Craig to niestety jeszcze dzieciak, genialny dzieciak, ale wciąż nie mający pomysłu na siebie. „Converstaion 2” to zupełnie inna jazda. Kochalka vs Brown. O ile Thompson nie był dla autora „American Elf” sparing partnerem, o tyle Jeffrey Brown nie daje się zepchnąć do narożnika. Przyjemnie czyta się ten mini manifest dwójki, moim zdaniem najbardziej wszechstronnych niezależnych komiksiarzy.

Ocena: 5/10

„Sunburn”

Scenariusz i grafika: James Kochalka
Wydanie: USA, Top Shelf Productions,
Cena: 2,65$, stron:24

Komiks ten to skoczek. Wyskakuje w najdziwniejszych momentach. Przeprowadzka, szukanie zagubionej książeczki wojskowej, sprzątanie kuwety. Za każdym razem chwytam ten mini-mini komiks w rękę i.. czytam nie mogąc się oderwać. Kochalka napisał i narysował to w 2000 roku, ja dostałem ten zeszycik przez czysty przypadek i czyjąś pomyłkę w milehighcomics.com. trudno o tym albumiku opowiedzieć, trudno mówić tutaj o fabule, to raczej zapis medytacji. Oczywiście prostej w przekazie i bardzo dosłownej, jak to u Kochalki.

Co ciekawe jest to jedyny komiks tego autora (jedyny jaki znam) rysowany w realistycznej konwencji. Kochalka siedzi i rozmyśla. Pięknie te swoje rozmyślania ubiera w komiksową formę. To taki komiks krzyczący okładką – Stop! Zatrzymaj się! Pomyśl, zrób kupę ale potem umyj ręce. Jak to u Kochalki…

ocena: 10/10